24 października 2013

Obiad do pracy - Foodpanda


Senny jesienny dzień w biurze. Zjadłoby się coś, choćby po to, żeby dla odmiany wstać od biurka. W brzuchu pusto, ale w portfelu też, a bankomat daleko. Z pomocą przychodzi XXI wiek, czyli zamawianie jedzenia przez internet.
Pomysł jest genialny w swej prostocie: strona, która agreguje lokale oferujące jedzenie z dostawą, połączona z systemem płatności online. Czymś takim jest właśnie serwis FoodPanda.pl, który przez miniony tydzień testowaliśmy razem z moimi współpracownikami.

Zalety takiego pomysłu są oczywiste:
- koniec z telefonami
Nie znoszę zamawiać przez telefon. Nie dość, że muszę się przekrzykiwać przez hałas po drugiej stronie słuchawki, to jeszcze często trafiam na osoby z wadą wymowy. W rezultacie nigdy nie wiem, co tak naprawdę mi przywiozą. Z FoodPandą sprawa jest prosta: klikasz, zamawiasz, płacisz, odbierasz. I masz pewność, że jeśli wpisujesz adres "Orlich Gniazd", to dostawca nie będzie szukał ulicy "Oli Gwiazd"...

- koniec z trudnościami w rozliczaniu
Zamówienie zapisuje się w historii konta, więc dokładnie wiesz, ile kosztowało każde danie. Nie musisz mieć drobnych dla dostawcy, bo płacisz z góry, przelewem przez internet. A jak to ułatwia rozliczanie się z innymi głodomorami!
- koniec z rozczarowującym "tam nie dowozimy"
A przynajmniej teoretycznie, bo mechanizm działania FoodPandy nie jest skomplikowany: wpisujesz swój adres, klikasz przycisk "Pokaż restauracje" i widzisz listę lokali, które mogą przywieźć żarcie pod Twoje drzwi. (W praktyce, niestety, nie każdy przedsiębiorca ogarnia, o co tu chodzi - wskutek czego jednego dnia jedzenie jechało do nas z centrum, 10 km przez trasę pełną korków. O dziwo, dotarło ciepłe!)

Dodatkowym plusem są promocje specjalnie dla użytkowników portalu - tutaj ucieszą się głównie mieszkańcy stolicy, bo tam oferta jest zdecydowanie największa. W poszukiwaniu ofert specjalnych warto zajrzeć na fanpage serwisu. FoodPanda jest w polskim internecie od niedawna, więc główny mankament, jaki dostrzegłam, czyli niezbyt wielka baza lokali, to pewnie kwestia czasu. Never say no to (food)panda!

Wpis zawiera lokowanie produktu.

~ 3 komentarze: ~

  1. Również jesteśmy na portalu Foodpanda. Niestety główną wadą faktycznie jest to, że portal jest dosyć "młody" - my odbieramy z tego portalu zamówienie średnio 1-2 na miesiąc, z Pyszne.pl lub Pizzaportal praktycznie codziennie. Niemniej nie znaczy to, że są tam gorsze restauracje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W moim w mieście też działają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Antimess - wiem, wiem :-) Wybieram się do Was od paru miesięcy, może wreszcie dotrę ;-)

    Gadulska - prawda :-) Nie powiem, wygodne to jest, chyba już nie wrócę do dzwonienia ;-)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz coś dodać? Śmiało! Z przyjemnością poznam Twoje zdanie :-)

Archiwum